Udostępnij:

DAJ DZIECKU PRZESTRZEŃ DO SWOBODNEGO WYRAŻANIA ZŁOŚCI

Komu z Was Maluch przynajmniej raz nie zafundował awantury w sklepie? Jak często podzielenie się zabawką kończyło się krzykiem, który słyszy cały plac zabaw?
Nie da się ukryć, że dzieciaki czasem dają nam popalić! Złość często wyprowadza z równowagi także rodziców. Jak zatem radzić sobie z emocjami?

Jak to jest z tymi „złymi” emocjami?

Trzeba pamiętać, że nie ma dobrych i złych emocji. Nie możemy ich wartościować, a każdą z nich po porostu należy przeżywać. Unikanie złości blokuje możliwość rozładowania napięcia, co w efekcie może prowadzić do zaburzeń i chorób psychicznych. To  absolutnie naturalne, że poszczególne sytuacje odbieramy indywidualnie i wiąże się to dla nas z danymi emocjami. Rozróżnianie ich jest nieodłącznym elementem naszego rozwoju.

Jak radzić sobie ze złością?

Nie ma na to złotego środka. Jednak na pewno w niczym nie pomoże obopólna złość. Kiedy rodzic da się wyprowadzić z równowagi, dziecko stanie się jeszcze bardziej podminowane. Można podejść do tematu edukacyjnie.

a) personifikujemy emocje, opowiadamy o nich, staramy się ukazać każdą z nich jako ważną, pokazujemy jej funkcję, a nie charakter – nie oceniamy!

b) Przedstawiamy emocje na przykładzie pieska, który obudził się rozdrażniony. Dopytujemy, co go rozdrażniło, jak manifestuje złość, jak zmieniają się jego uczucia.

Świadomość

Świadomość tego tematu wśród rodziców jest coraz większa. Niestety nadal często kontrolowanie złości mylone jest z wygłuszaniem emocji. Warto pamiętać, że nie o to chodzi. Pozwólmy dziecku każde emocję przeżyć, a nie tłamsić. Ono, tak samo jak dorośli, odczuwa różne stany. Pamiętajmy, że nie biorą się one znikąd. Warto zastanowić się dlaczego nasze dziecko w danym momencie jest złe i jak możemy pomóc mu przeżyć ten stan.

Dzieciaki mają mniejszą świadomość tego co się dzieje wokół nich, jednak kieruje nimi wyjątkowa intuicja. Najchętniej współpracują, kiedy widzą, że dorosły poważnie traktuje ich potrzeby – nawet jeśli nie może ich zaspokoić, rozumie je i szanuje.

Szukaj w innych artykułach po frazie: